28 lipca 2017

Seminarium ,,Motywacja + frisbee'' z Paulą Gumińską w Chwaszczynie!


Pogadanki, ogrom wiedzy, humor, teoria i praktyka, intensywny trening, motywacja i prawdopodobnie jedno z najlepszych seminarium na jakim byliście? Witamy na seminarium z Paulą!


22 lipca wyruszyłyśmy na nasze drugie seminarium ogółem, ale pierwsze z Paulą. Od samego początku miałam mieszane uczucia, co do tego wydarzenia. Wiedziałam, że dzięki niemu wreszcie będziemy mogły ruszyć z miejsca, ale z drugiej strony stres i myśl, że się nie uda, że wszystko się posypie, Ruby nie będzie chciała współpracować i nie zrobimy nic były jeszcze większe. 
Seminarium zaczęliśmy od przedstawienia się i opisania naszych problemów i zaprezentowanie naszego przeciętnego treningu, podczas gdy Paula zapisywała i analizowała swoje spostrzeżenia. 
Potem przyszedł czas na frisbee. Podczas, gdy nasze psy odpoczywały w klateczkach, ludzka część seminarium miała czas na podszlifowanie dwóch rzutów - floaterów i backhandów. Poznaliśmy frisbee jako sport i owe rzuty od strony teoretycznej, po czym ze strony praktycznej rzucaliśmy dyski do siebie, do bezlitosnego siedziska Włodka, który nie wybaczał błędów i kazał nam robić po 5 pajacyków lub przysiadów za nieprawidłowy rzut :D Chociaż nie trenujemy frisbee ani na poważnie ani dla zabawy to na pewno kiedyś się przydadzą, szczególnie, że trochę się wkręciłam!

Fot. Emilia
 Po frisbiaczach  Paula opowiadała nam o swoich wnioskach wysnutych z naszych ,,pokazów''. Omówiła szczegółowo nasze błędy i zwróciła uwagę na mocne elementy, podpowiedziała w jaki sposób powinniśmy próbować zmienić ,,gorsze punkty'' treningu, a które utrwalać. Okazuje się, że popełniamy tyle błędów, o których nawet nie zdajemy sobie sami sprawy, że głowa mała. Dla przykładu, ja niepotrzebnie na siłę próbuję udowodnić, że Ru nagle , magicznie, w wyśniony dla mnie sposób zacznie się bawić, nieprawidłowo (i bez szans na powodzenie) próbuję nakręcić psa na zabawkę, jedzenie, wręcz podaję psu jedzenie pod pysk i za bardzo się z nim niańczę, a na prawdę nie zdaję sobie z tego sprawi gdy ćwiczę ze swoim psem. Bardzo się cieszę, że w końcu ktoś podpowiedział nam, co konkretnie robimy (nie, Gosia, Ty robisz!) źle, ale także podpowiedział, w jaki sposób możemy to zmienić. 

Następnie nastąpił czas na gwóźdź programu - Pana Puszka! (Nismo) Paula pokazała nam elementy posłuszeństwa i rzeczy, które są przydatne w życiu codziennym i pracy z każdym psem. 
No i była też chwila na to, co tygryski lubią najbardziej - wejścia! Czyli każdy miał swoje prywatne 10 minut, które mógł poświęcić w 100% na siebie i swojego psa wykorzystując rady Pauli w postaci ,,gier i zabaw'', przyjaznych i interesujących dla obu stron. Po prostu, wybranymi problemami - wybór należał do nas! Ja postanowiłam poświęcić ten czas niemalże w pełni naszemu słabemu ogniwu w pracy - motywacji zabawkowej. Na początku Paula poprosiła mnie o skupienie psa na sobie i przygotowanie do pracy za sprawą smakołyków. Panie i Panowie. prosimy o applauz, zawąchana Rubinka była nagle gotowa TU I TERAZ (!!!) ♥ Potem swoje 9 minut miały zabawki! Bałam się, że nic z tego nie wyjdzie.. Ale wyszło! I to jak! :D W moim niebawiącym się piesku obudził się zabawkowy potwór, pirania! 

Fot. Emilia

Okazuje się, że moje podejście do zabawkowej motywacji było błędne i pełne sprzeczności, że mój pies tak na prawdę preferuje inny rodzaj zabawek i zabawy. Wina lezy tu oczywiście po mojej stronie, ponieważ tę kwestię w czasach szczeniaczkowych niemalże olałam i dużo w tym okresie zepsułam.  Na szczęście miałam szansę na żal za grzechy, dostałam rozgrzeszenie i obiecałam poprawę i jestem z tego faktu niesamowicie szczęśliwa i dumna! Wiadomo, jeszcze masa pracy przed nami, ale wierzę, że w końcu, kroczkiem po kroczku, dojdziemy do celu!

Podsumowując już...
Moje obawy zostały rozwiane i jest dla nas nadzieja, jak się okazuje. Niesamowicie cieszę się, że zdecydowałam się wziąć udział w tym wydarzeniu, móc i sprawdzić sibei pod okiem zawodowca. I, zupełnie szczerze i subiektywnie mogę polecić Wam seminaria z Paulą, która jest wspaniałomyślną, pozytywnie zakręconą, miłą, otwartą i pomocną osobą! Dziękuję, Paulo, mam nadzieję, że to nasze nieostatnie seminarium z Tobą! ♥ 

PS. 
PSST! Przepraszamy za zastój, ale jak sami widzicie, sporo się u nas działo i dzieje. Na szczęście nadrabiamy zaległości  i już niedługo światło dzienne ujrzy notka o tematyce, której już dawno tutaj nie było! Widzimy się już niedługo, a my tymczasem lecimy na trening wykorzystywać wiedzę z seminarium!

2 komentarze:

  1. Zgadzam się, seminarium było świetne!
    Nie wiem co jeszcze napisać, jeśli chodzi o przebieg warsztatów, no mega było po prostu :D
    Jestem bardzo dumna z Ruby! Mała torpeda z niej była, ale jaki wilczur z niej się wydobył podczas zabawy! Paula ma magiczne moce :P
    To moje też nieostatnie semi z Paulą! :D W przyszłym roku ma być powtórka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, działo się, zdecydowanie! :D
      Ja też jestem z niej niewiarygodnie dumna, myślałam, że ktoś mi psa zamienił ❤
      A Paula jest niesamowita, czekam niecierpliwie na kolejne seminarium!

      Usuń